sobota, 16 lipca 2016

od Penki - CD Viraga

Przez twarz Penki przemknął uśmiech, gdy kobieta usłyszała pytanie wampira, zapewne czysto retoryczne swoją drogą. Znów zamknęła oczy, na powrót wystawiając twarz w stronę słońca, jakby pragnęła nacieszyć się jego ciepłymi, przyjemnie grzejącymi skórę promieniami dopóki jeszcze ma na to trochę czasu.
- Mogłam się tego domyślić, ty interesowna krwiopijcza bestio - mruknęła, mając cichą nadzieję iż Virag wie, że krwiopijcza bestia była tylko niewinnym przyjacielskim żartem, podobnie jak wszystko, co dodała chwilę później. - Nie mam już chyba wyboru, prawda? Trochę głupio się wycofywać w ostatnim momencie, nawet jeśli nikt nie powiedział mi że w ogóle mam gdzieś jechać. Masz szczęście że jestem dziś zbyt zmęczona żeby się na ciebie gniewać, nasz ty szkolny Drakulo.
Przez chwilę siedzieli w ciszy, ramię w ramię, czekając na dzwonek oznajmiający koniec tak upragnionej od samego ranka półgodzinnej chwili wytchnienia, pozwalającej wreszcie odpocząć od wrzeszczących, nieposłusznych i niezdolnych do słuchania nikogo uczniów. Penka była pewna jak niczego innego w życiu, że ów przerwa była swego rodzaju darem od jakichkolwiek istniejących niebios i że każdemu z nich, nadwyrężających swe siły w akademii nauczycieli, się ona należała. I to jak przysłowiowemu psu miska.
- A tak swoją drogą - odezwała się znów po tych paru momentach milczenia, przekrzywiając lekko głowę i jednym okiem zerkając na Viraga. - Wspominałeś że kiedy dokładnie jest ta wycieczka? I nad którą klasą będziemy się znęcać?


<Masz tego posta, nawet dłuższy wyszedł niż myślałam.>

234 słowa + 60 monet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz