piątek, 17 czerwca 2016

Od Theo cd. Lydi

Gdy tylko usłyszałem krzyk Lydii odwróciłem się i szybko spróbowałem ją złapać. Osunęła się na ziemię... Zlecialo się mnóstwo "ludzi".. Nie zwlekając zciągnąłem pasek (od spodni) i zrobiłem dziewczynie opaskę uciskową.
-Niech ktoś wezwie karetkę!!- ryknąłem na pozostałych, bo bezsensownie stali jak słupy soli. Kilka osób wyciągnęło telefony, ale tylko Allison udało się dodzwonić. Karetka przyjechała z zawrotną prędkością. Wszyscy zostali rozgonieni po klasach przez nauczycieli, ale ja nie mogłem jej zostawić, nie w takiej chwili. Wsiadłem z nią do karetki. Przez okno karetki widziałem tylko patrzącego Stilesa i roztrzęsioną All. Dojechaliśmy do szpitala. Szybka akcja. Lydia trafiła na blok operacyjny. Musieli ją szyć. Wiedziałem, że czuje rosnący ból. Wziąłem jeh dłoń i dałem jej ulgę (odebrałem ból) przez pewien czas była jeszcze pod wpływem wielokrotnych znieczuleń. W strzale był tojad. Wnioskuję, że ktoś chciał mnie zabić... Nagle Lydia, powoli zaczęła odzyskiwać świadomość.
-Lydia. Lydia, słyszysz mnie?!

<Lydia?>

148 słów - 45 monet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz